Kaona kubistycznego ukulele

Ukulele kubistyczne

Wszystko zaczyna się od zdjęcia ukulele – w miarę normalnej, komercyjnej oferty – wykonanego w stylu określonym jako kubistyczny. Oto ono:

 

Autor tego dzieła – Peter Hurney – mieszka w Kalifornii i tworzy tam niezwykłe instrumenty pod szyldem „Pohaku Ukulele”. Przyglądając się temu egzemplarzowi można właściwie od razu pomyśleć o Pablu Picassie. Uznałam, że sprawa jest warta bliższego zbadania. Pasowałaby taka historia do jednej z moich ulubionych książek – „Zabaw z prawem autorskim” prof. Ryszarda Markiewicza – czyli zbioru relacji prawnika na tropie międzynarodowych plagiatów, cytatów, zapożyczeń i innych czynów kreatywnych z prawem autorskim w tle.

Wiedząc z góry, że nawet znalezienie identycznego kształtu wśród obrazów Picassa byłoby tylko ciekawostką i niczym więcej, zabrałam się do poszukiwań. Internet zawiódł. Pomimo doskonałego połączenia sieciowego, nieprzebranych zasobów i dobrych umiejętności poszukiwania informacji, nie znalazłam niczego, co sugerowałoby nadmierną inspirację działami Picassa lub innego kubisty. Może czytelnik będzie miał więcej szczęścia. Na stronie sklepu jest za to do obejrzenia film dokumentalny o codziennej pracy Petera Hurneya i kolekcji niepokojących domowych automatów, z których niektóre… „mówią”.(1)

W kształcie kubistycznego ukulele Hurneya jest jednak coś z Picassa. Jeżeli głębiej mu się przyjrzeć, widać nierówne brzegi pudła rezonansowego. Może jeden z egzemplarzy wypaczył się, a żeby go nie zmarnować artysta postanowił złamać reguły, między innymi umieszczając otwór pudla w innym miejscu? Przy czym warto wiedzieć, że umiejscowienie otworu w pudle rezonansowym ukulele nie jest istotne dla dźwięku instrumentu. Istnieją nawet ukulele z otworem w brzegu instrumentu (tzn. otwór nie jest w ogóle widoczny w instrumencie, jeśli patrzy się na niego od przodu). Bierze się to stąd, że w ukulele najważniejsze dla barwy dźwięku jest wykonanie i materiał przedniej ścianki pudła. Miejsce i kształt otworu są drugorzędne.

Inną kwestią jest natomiast kształt gryfu (szyjki) i skośne progi w kubistycznym ukulele. Udało mi się w znaleźć w sieci nagranie z kimś grającym na tym modelu, dlatego zakładam, że instrument ten rzeczywiście, jakimś cudem, normalnie gra. Zaś ostre czubki trójkąta główki (znów nietypowy kształt jak na ten instrument) przywodzą na myśl już bardzo konkretne dzieło Pabla Picassa.

Picasso i jego gitary

Pablo Picasso stworzył co najmniej dwie rzeźby przedstawiające gitary, jedną tekturową i jedną z metalu (powstały w latach 1912-1914; przechowuje je Museum of Modern Art (MoMA) w Nowym Jorku). Gitara kartonowa ma obecnie trzy struny, jednak stare zdjęcia dzieła pozwalają sądzić, że była jeszcze jedna struna, która się zagubiła. Podobnie, jak zgubiła się oryginalna trójkątna główka. Wersja metalowa (ciemniejsza i trwalsza) ma za to cztery struny. Zatem obie rzeźby przypominają raczej ukulele, które ma wszak cztery struny, niż gitarę, która typowo ma ich sześć. Konserwator gitary kartonowej opowiada w materiałach MoMA ciekawą historię dotyczącą odtworzenia interesującej nas trójkątnej główki. Oryginał główki zaginął, zanim dzieło zostało wystawione w MoMA. Na początku główka zastępcza została wykonana z ciemniejszego kartonu – dopiero w ostatnich latach, na podstawie archiwalnych materiałów fotograficznych konserwator uznał, że bardziej odpowiadający oryginałowi jest jaśniejszy karton i nieco ostrzejszy kształt. Dzieło przywrócono jego dawnemu blaskowi.(2)

Podobieństwo kubistycznego ukulele Hurneya do gitary Picassa można wyjaśnić, pytając o inspirację samego Petera Hurneya. Większych problemów nastręcza natomiast podobieństwo dzieła gitary Picassa do ukulele – a nie do gitary – w czasach, kiedy ukulele jeszcze nie było tak popularne w Stanach Zjednoczonych, a tym bardziej w Europie. Jak podaje The Atlantic, dopiero w latach 20 ubiegłego wieku ukulele trafiło do masowej sprzedaży w USA. Rozkwit popularności przeżywało w czasie Wielkiego kryzysu lat 30, ze względu na przystępne ceny.(3) Wszechobecność ukulele przerwały dopiero rewolucyjne, także dla muzyki, lata sześćdziesiąte. Skąd zatem Picasso wiedział już w 1912 roku, że zredukowanie gitary do małego instrumentu czterostrunowego niczego istotnego jej nie pozbawi?

Być może nawiązywał do pierwowzorów ukulele przywiezionych na wyspy hawajskie przez portugalskich żeglarzy z Madery i Azorów – machete, cavaquinho lub branguinha (źródła podają w tym kontekście różne odmiany instrumentów). W końcu, jak przekonywał Jerzy Waldorf w „Sekretach Polihymnii”, wszystkie instrumenty strunowe to jedna rodzina, a pochodzą w prostej linii od łuku: „gdy któryś z prehistorycznych myśliwców spostrzegł był, iż cięciwa łuku nie tylko daje lot strzale, ale po wypuszczeniu jej drga, wywołując miłe dla ucha brzęczenie. Zauważywszy to, myśliwy naciągnął na łuk jeszcze kilka innych, coraz krótszych cięciw i zaczął przebierać po nich palcami. Trochę później doszedł do nowego odkrycia. Oto gdy jeden z końców łuku trzymał przez rozwartymi ustami, cięciwa brzęczała głośniej, a nasz myśliwiec nie wiedział, że tym samym dodał swej jamie ustanej nową funkcję – pudła rezonansowego. Od tego czasu harfa – rozbudowywana i ulepszana – towarzyszy historii człowieka” (J. Waldorf, Sekrety Polihymnii, Warszawa 2012, str. 116-117).

W ostatnich latach popularność ukulele powraca i tym razem jest to proces bardziej globalny. Gitara zredukowana do małego czterostrunowego instrumentu o słodkim brzmieniu daje się zabrać gdziekolwiek i muzykować z innymi, a przy tym nie przeszkadza postronnym, a jeszcze pozwala zachować dystans i nastawienie „jak do zabawy”, zamiast podejścia „jak do pracy”. Można nawet zaryzykować myśl, że ukulele bierze udział w odwracaniu procesu elektronizacji muzyki, przywracając jej naturalność i autentyzm. Żeby zorientować się o czym mówię, polecam na przykład ten film, podany w cytowanym artykule z The Atlantic.(4)

Nazwa „ukulele” w języku hawajskim ma podobno dwa znaczenia: „skacząca pchełka” (rzekomo od umiejętności portugalskich wykonawców) lub – zdaniem ostatniej królowej Hawajów, Królowej Liliʻuokalani – „dar, który tu przybył”. Ta dwuwarstwowość w znaczeniu pojedynczego słowa jest charakterystyczna dla kultury hawajskiej. Z jednej strony niewinne, wręcz dziecinne znaczenie powierzchowne, a w głębszej warstwie tzw. kaona, czyli znaczenie ukryte.(5)

Kaona

Jak podaje Tadeusz Szczerbowski w „Wyspy hawajskie. Język i tradycja” (Kraków 2006, str. 163), „[g]dy Europejczyk czyta tekst hawajski w tłumaczeniu filologicznym, niejednokrotnie nie może oprzeć się wrażeniu z jednej strony banalności czy trywialności, z drugiej zaś braku sensu. Owo wrażenie trzeba jednak uznać za sygnał, iż osoba, która je ma, nie dostrzegła kaona, czyli ukrytego sensu. Po hawajsku można powiedzieć: No wai ke kaona o kēlā mele? ‘Kto jest w podtekście tamtej piosenki?’”. Kaona jest jednym z wyrazów, którego Hawajczycy dziś używają w jego tradycyjnym brzmieniu – „kaona” – mówiąc po angielsku. Słowo kaona wplata się po prostu w treść wypowiedzi. Co jednak ciekawe, nie jest wcale jasne, czy kaona, ukryte znacznie, jest elementem, który odbiorca powinien rozumieć i znać, czy elementem, który co do zasady znany jest tylko twórcy, a stanowi o intencji dzieła. Według niektórych twórców hula, kaona jest ściśle wewnętrzna i tajemna, ale takie wyjaśnienie z pewnością nie wszystkim będzie odpowiadało.(6)

Jaka jest kaona tekturowej Gitary Pabla Picassa trudno dziś stwierdzić (zresztą kaona kubizmu jako nurtu w sztuce jest przedmiotem tysięcy poważnych dzieł naukowych). Kaona kubistycznego ukulele podobnie niech pozostanie przedmiotem spekulacji. Natomiast w innych obszarach życia, takich jak prawo, w Nowym Roku bym sobie życzyła, aby kaona tworzonych aktów prawnych była jasna dla osób temu prawu poddawanych, a także, aby była moralnie czysta i niewinna jak kilkulatek grający na ukulele. Trzeba bowiem wiedzieć, że to kaona jest duszą tego, co jest tworzone i od stanu tej duszy zależeć będzie, jakie będą owoce.


(1) http://www.pohakuukulele.com

(2) https://youtu.be/YwnfVj5qeo4

(3) Marion Jacobson, The Rise and Fall (and Rise) of the Ukulele, artykuł z 26 stycznia 2015, https://www.theatlantic.com/entertainment/archive/2015/01/though-it-be-little-the-rise-of-the-ukulele/384453/

(4) https://youtu.be/ErMWX–UJZ4

(5) https://en.wikipedia.org/wiki/Ukulele

(6) http://www.honolulumagazine.com/Honolulu-Magazine/November-2017/Keepers-of-the-Kaona/


(2)

(4)