Duszna atmosfera, cz. 2

Księżyc w ostatniej kwadrze, Obserwatorium L. O. P.P. im. Marszałka J. Piłsudskiego na Czarnohorze, 1939 r., polona.pl.

(…) musisz być rozsądny. Nie samym prawem żyje ludzkie sumienie.

Sprawa zabójstwa, A. i B. Strugaccy, 1970, tł. Irena Lewandowska

Kilka miesięcy temu pisałam tutaj (rozżalona) o uchwale Sądu Najwyższego w sprawie smogu, sygn. akt III CZP 27/20. Wówczas nie było jeszcze uzasadnienia uchwały, ale teraz już jest. Można je przeczytać np. tutaj.

Dzisiaj, po przeczytaniu „Sprawy zabójstwa” Braci Strugackich, pod wrażeniem zacytowanego wyżej zdania, tak doskonale wyrażającego paraliżujące przywiązanie do struktur opisanych starymi przepisami, przypomniałam sobie o tej uchwale i przeczytałam jej uzasadnienie. Należy czytać tekst w całości, ale zwróciłam tam szczególną uwagę na następujące zdania:

Wartości niematerialne związane z człowiekiem zostały stosunkowo późno objęte ochroną w systemie przepisów prawa cywilnego, znajdujących pierwotnie zastosowanie przede wszystkim w stosunkach wymiany dóbr i usług.

uzasadnienie uchwały III CZP 27/20, s. 6

Dobra osobiste pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie
od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Od lat ochronie wartości mających w prawie prywatnym status dóbr osobistych, w szczególności życia, zdrowia, różnych aspektów wolności, czci, tożsamości, służą przepisy prawa karnego, ale także przepisy administracyjne, wyznaczające zadania i kompetencje organów
administracji publicznej w zakresie organizowania życia społecznego i bieżącego zaspakajania rozmaitych potrzeb społecznych oraz wyznaczające w interesie publicznym granice korzystania z szeregu wolności indywidualnych.

uzasadnienie uchwały III CZP 27/20, s. 9

Środowisko naturalne człowieka oczywiście nie ma cech dobra osobistego w przytoczonym wyżej rozumieniu. Jest to bowiem dobro wspólne dla ludzkości, (…) W ochronę środowiska naturalnego muszą być zaangażowane poszczególne jednostki, ale też ich mniejsze i większe organizacje, w tym państwa, jako szczególnego rodzaju wspólnoty. (…) Na tej zasadzie w art. 5 Konstytucji RP ustrojodawca zadeklarował, że Rzeczypospolita Polska zapewnia ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju, zaś w art. 74 Konstytucji RP postanowił, że władze publiczne prowadzą politykę zapewniającą bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom; ochrona środowiska jest obowiązkiem władz publicznych, które wspierają działania obywateli na rzecz ochrony i poprawy stanu środowiska. (…) Zaniechania ustawodawcy, gdy chodzi o ten nałożony na niego przez ustrojodawcę obowiązek albo nieprawidłowości w jego realizowaniu, usprawiedliwiają skorzystanie ze skarg przeciwko ustawodawcy przed krajowymi organami ochrony prawnej.

uzasadnienie uchwały III CZP 27/20, s. 10-11

Sąd Najwyższy nie podaje w uzasadnieniu, jakimi „skargami przeciwko ustawodawcy przed krajowymi organami ochrony prawnej” dysponuje obywatel wobec niezapewnienia przez państwo czystego środowiska. Wskazówki, jakie to konkretnie skargi, byłyby bezcenne dla obywateli. Życie w środowisku zapewniającym dostęp do czystego powietrza nie jest, zdaniem SN, dobrem osobistym, ponieważ to oczekiwanie dotyczy całej ludzkości. Nie można wyizolować jednostki, która by takie roszczenie mogła zaprezentować, w oderwaniu od innych ludzi. Rosnące oczekiwania jednostek Sąd Najwyższy postrzega w kontekście poprawiania się poziomu życia i rozwoju technicznego. Sąd Najwyższy jednak nie wykluczył, że brak dostępu do czystego środowiska może, w pewnych sytuacjach, naruszać dobra osobiste, takie jak wolność czy zdrowie.

Wracam do tej uchwały regularnie, ponieważ pięknie odbijają się w nim współczesne rozterki wynikające z konfliktu pomiędzy myśleniem w kategoriach relacji (zbiorowość) i myśleniem w kategoriach samodzielnych obiektów (indywidualizm). Ten drugi rodzaj myślenia jest historycznie nowy, związany głównie z tradycją Europy Zachodniej i Ameryki Północnej.

Nasuwają się takie pytania: czy prawo do życia, zdrowia, wolności, czystego środowiska, jest prawem wszystkich ludzi (zbiorowość) czy tylko prawem tych, którzy występują o ochronę tego prawa i mogą w tej sprawie zostać wysłuchani (indywidualizm)? Ignoruję tutaj językowe rozważania Sądu Najwyższego, że nie istnieje „prawo do” jako przedmiot ochrony, ale tylko jako instrument ochrony, ponieważ te rozważania są po prostu niezgodnie z tym, jak współcześnie używa się języka polskiego.

Czy, jeśli prawo jest prawem wszystkich ludzi, to znaczy, że automatycznie nie można wystąpić o ochronę tego prawa i bycie wysłuchanym, ale można jedynie starać się o jego ochronę w ramach zbiorowości? Czy państwo zapewniło nam skuteczne instrumenty, na przykład zbiorowe (zbiorowościowe?) powództwa obywateli przeciwko państwu za abstrakcyjnie pojmowany brak realizacji zobowiązań państwa wynikających z ustaw, konstytucji i traktatów?

Czy powinnością jednostki jest pomóc drugiemu w potrzebie, z racji tylko tego, że się z nim zetknie (obowiązek jednostki), czy jednostka nic nie może w oderwaniu od zbiorowości i musi skierować sprawę do właściwej władzy (kompetencje zbiorowości)?

Czy powinnością jednostki jest nakarmić głodnego uchodźcę (jednostka), czy nie wolno jej tego zrobić (ze względu na interesy zbiorowości i kompetencje właściwych organów)?

Czy inspektor Glebski, bohater „Sprawy zabójstwa”, mógł podjąć decyzję zgodnie z sumieniem, czy musiał, na urlopie i w cywilu, nadal reprezentować interesy kolosalnej, niepojmowanej zbiorowości, w imieniu i z ramienia władz państwa? Strugaccy odpowiadają na to pytanie po rosyjsku, czyli ukazaniem wewnętrznego nieskończonego cierpienia bohatera, ale myślę, że mimo wszystko udzielają odpowiedzi.