Design patchworkowy. Z serii ploteczki o dostępności cyfrowej #2

W jednym z realizowanych projektów zajmuję się pobocznie oceną dostępności cyfrowej serwisów internetowych z punktu widzenia osób niewidomych. Pracując z osobą niewidomą mam możliwość potwierdzić moje najczarniejsze podejrzenia, pytając ją, czy może zrobić tę czy inną rzecz w serwisie.

Dostępność cyfrowa to jest taki sposób projektowania serwisów www, aby mogło z niego korzystać jak najwięcej osób. Oznacza to w praktyce m.in., że serwisy te powinny być możliwe do powiększania, do obsługi bez myszy, do obsługi przy pomocy czytnika ekranu – czyli programu, który czyta zawartość ekranu i pozwala na nawigację bez użycia myszy.

Kolejny tydzień analizujemy serwis ePUAP. Jest to serwis, jak ustaliliśmy, na który osoba niewidoma może się zalogować (co nie jest nigdy pewne w serwisach publicznych), a nawet korzystać z wyszukiwarki i wybrać poszukiwaną funkcjonalność. Mieliśmy nadzieje, że dalej będzie równie dobrze.

Okazuje się, jednak, po głębszej analizie, że podstawowa funkcja, jaką ta nasza elektroniczna skrzynka mailowa posiada, z więc wysyłania i odbierania korespondencji, nie jest dostępna. Odbieranie korespondencji jest utrudnione choćby dlatego, że serwis w żaden sposób nie komunikuje użytkownikowi niewidomemu, że posiada nową nieprzeczytaną wiadomość i która to wiadomość. Dla osoby widzącej, ten fakt będzie wynikał z tego, że nazwa wiadomości jest pogrubiona. Osoba niewidoma oczywiście tego w żaden sposób nie odróżni. Co więcej, nawigacja przez czytnik ekranu nie pozwala na odbiór wiadomości po kliknięciu na wątek, w którym się znajduje. Nie wiemy, aby istniała jakaś alternatywa dla niewidomych w tym zakresie. A, tak, przecież zawsze mogą zastrzec, że zamiast formy cyfrowej, która byłaby dla nich potencjalnie dostępna, wolą wersję papierową…

Co jest jednak szczególnie zastanawiające, a także bulwersujące, to wadliwość funkcji “wyślij pismo ogólne do dowolnego urzędu”. Nie dość, że w ePUAP są dwa wzory tego formularza (nowy i stary), i abstrahując od tego, że bardzo trudno jest je w serwisie zlokalizować, to jeszcze oba te formularze są dla niewidomych niemożliwe do wypełnienia. Problem ten został zaadresowany przez rząd w ten sposób, że można znaleźć trzeci (tak, trzeci) formularz “wyślij pismo ogólne do dowolnego urzędu” przez wyszukiwarkę, która poprzez serwis moj.gov.pl i weryfikację tożsamości Podpisem Zaufanym doprowadzi nas do dostępnego cyfrowo formularza.

Dlaczego ten trzeci, dostępny cyfrowo, formularz nie jest dostępny przez ePUAP? Dlaczego w ePUAP nie ma informacji, żeby w razie problemów z formularzem szukać w serwisie moj.gov.pl? Dlaczego w Polsce w każdej sprawie trzeba “zasięgać języka” i “liczyć na znajomych”, a władze nie czują się w obowiązku zapewniania równego dostępu do informacji? Być może jest to po prostu polska szkoła designu, design patchworkowy, polegający na drogim i nieskutecznym łataniu dziur w nagłych przypływach fantazji.