Niemożliwe pomniki botaniki czyli prawniczka na tropie pokrzywy, cz. 2

Pszczoła, okładka. Fot. Ewa Fabian 2021

Pamiętajcie o ogrodach
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa tylko liście

Pamiętajcie o ogrodach
Czy tak trudno być poetą
W żar epoki nie użyczy wam chłodu
Żaden schron żaden beton

Jonasz Kofta, Pamiętajcie o ogrodach

Ogród Botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego

Ogród Botaniczny UWr dostarczył mi emocji. Jeszcze zanim kupiłam bilet, przemiła pani w kasie zapewniała mnie, że “nie ma ani chwaścika”. Potem, zwiedzając bogate kolekcje cały czas obawiałam się, że wśród tak ładnych roślin nie będzie miejsca dla zwykłej pokrzywy.

Tymczasem znalazłam nawet nie jedno, ale dwa stanowiska z pokrzywami. Nie tylko były tam pokrzywy i to na dwóch stanowiskach (jak w Ogrodzie Botanicznym UW), ale jeszcze nie były to te same gatunki. Osobno znalazłam Urtica cannabina – pokrzywę konopiolistną, faktycznie nieco ładniejszą od zwykłej pokrzywy. Poświęciłam się dla nauki i potwierdziłam, że jest parząca.

Urtica cannabina, pokrzywa konopiolistna, Ogród Botaniczny UWr 2021
Urtica cannabina, tabliczka.

Osobno znalazłam zwykłą pokrzywę (Urtica dioica L.), ale tutaj dowiedziałam się o niej czegoś innego, niż zwykle. Tabliczka informacyjna zawiera informację, że z soku z pokrzywy robi się toniki kosmetyczne używane do twarzy (na oczyszczenie) i głowy (zapobiega łysieniu, łojotokowi, przyciemnia włosy). Na ilustracji znajdują się przepisy, wskazano okres zbioru liści i korzeni, a rysunek przedstawia obrażonego młodego człowieka, rozmawiającego z jakimś ptakiem, że już to przerabiał. Zaliczyłabym tabliczkę do nurtu sztuki nowoczesnej. Ogród Botaniczny UWr dostaje ode mnie 10/10.

Pokrzywa, tabliczka, Ogród Botaniczny UWr 2021
Malownicze stanowisko pokrzywowe, Ogród Botaniczny UWr 2021

Ogród Botaniczny UWr powstał w 1811 r. Wydaje się bardzo rozległy, jak na ogród miejski, ale może to zawdzięczać intensywnej organizacji przestrzeni i bogactwu kolekcji. Większość zwiedzających z jakiegoś powodu zachwyca się stawami, mostkami, natryskami, wodospadami i liliami wodnymi. Nie mam nic do lilii wodnych, ale są to zdecydowanie najmniej ciekawe obiekty w tym pięknym ogrodzie.

Lilie wodne, Ogród Botaniczny UWr

Zwraca uwagę kilka elementów. Po pierwsze, imponująca liczba pomników przyrody w postaci bardzo dużych drzew. Niektóre, jak dęby szypułkowe, były przedmiotem badań mających ustalić, jakim cudem drzewa te są tak okazałe i czy pochodzą sprzed założenia ogrodu. Ustalono, że musiały być zasadzone po 1811 r. Jest to jednocześnie imponujący, ale i smutny widok, ponieważ uświadamia, że w zasadzie wystarcza nie ścinać drzew i nie dewastować środowiska naturalnego w bezpośrednim sąsiedztwie, aby mieć w środku miasta pomniki przyrody. Można sobie tylko wybrażać, jak wygląda teren pod Ogrodem Botanicznym UWr, z siecią korzeni siegających dziesiątek metrów.

Ogród Botaniczny UWr 2021

Po drugie, zwraca uwagę liczba różaneczników (rododendronów). Tak, jak w Powsinie dominują róże, we Wrocławiu wyraźnie dominują rododendrony.

Po trzecie, Ogrodowi Botanicznemu UWr udało się połączyć park dekoracyjny, służący zwiedzającym do robienia selfiaczków, z obiektem naukowym, i to, wydaje mi się, w bardzo sprytny sposób. W obiekcie jest i kawiarnia, i sklep z pamiątkami. Szklarnie ogrodu jednak są niewielkie, w zasadzie można by powiedzieć, przytulne, a jednocześnie zupełnie nieatrakcyjne dla większości zwiedzających. W ogrodzie prowadzone są Kolekcje Narodowe, m.in. bluszczy (17 gatunków, ponad 650 odmian) i 8 innych kolekcji. Rośliny są tam przechowywane w niewielkich pojemnikach i – z małymi wyjątkami – nie pozwala się im na niekontrolowany wzrost, co jest chyba zmorą uprawy szklarniowej. Jedyny ślad roślinnej niesubordynacji, jaki zauważyłam, był w starej szklarni przechowującej m.in. różne odmiany pieprzu i bardzo jestem ciekawa, jak doszło do rozrostu korzeni roślin pomiędzy pojemnikami; czy wynikało to z zaniedbania, np. w okresie niepokojów wojennych, czy po prostu zdecydowano się nie ingerować w to, co chciały robić rośliny.

Splątane korzenie pomiędzy pojemnikami w szklarni roślin tropikalnych, Ogród Botaniczny UWr 2021

Przy szklarniach można podziwiać niewielkie akwaria, również nie zrobione na pokaz, ale w celach naukowych, bo zawierające tylko kilka wspaniałych okazów ryb (m.in. okazałego skalara). Ogólnie naukowość ogrodu można zauważyć dzięki takim detalom jak skromne gupiki pływające w zwyczajnych betonowych misach na lilie wodne czy dzięki najbardziej parszywej kolekcji bonsai, jaką w życiu widziałam. Za uroczy okaz drzewka bonsai zrobionego z bluszczu i umieszczonego w glinianym pudełku przypominającym cegłę dałabym ogrodowi 10/10 nawet, jeśli nie znalazłabym pokrzyw.

Bonsai z bluszczu, Ogród Botaniczny UWr 2021

Ogród należy do inicjatywy “Ogrody Botaniczne jako część europejskiego dziedzictwa kulturowego. B-Argent!”. Postawione przy wejściu tablice sugerują, że jest to potężna inicjatywa, zrzeszająca cztery ogrody botaniczne, w tym Ogród Botaniczny UWr, Ogród Botaniczny Instytutu Botaniki Czeskiej Akademii Nauk, Ogród Botaniczny Uniwersytetu Wileńskiego na Litwie i Park der Gärten w Bad Zwischenahn w Niemczech. Jest to tymczasem niewielki projekt o wartości zaledwie 25 130 eur.

Największa renowacja – kolekcja sukulentów – otrzymała finansowanie rzędu niespełna 4 milionów złotych, a szklarnie zawierające te obiekty aktualnie stoją puste.

Tradycyjne na blogu zdjęcie zawilca japońskiego, Ogród Botaniczny UWr 2021

Po czwarte, i dla mnie najważniejsze, Ogród Botaniczny UWr zawiera chyba najprzyjemniejszą do zwiedzania kolekcję roślin użytkowych, jaką do tej pory widziałam. Liczba odmian (np. mięty i innych roślin aromatycznych), rozmiar rabat i ich rozmieszczenie powodują, że w tej części ogrodu można nie tylko podziwiać, ale i się czegoś nauczyć. Zachęcają do tego także tablice informujące o gatunkach owadów zapylających i właściwościach roślin. Jest to kolekcja, którą na pewno będę chciała zwiedzić ponownie, najchętniej po otwarciu szklarni z sukulentami, bo bardzo jestem ciekawa efektów dużego grantu.

Bilety normalne do Ogrodu Botanicznego UWr kosztują 20 zł (górny przedział cenowy) i są warte tej ceny.

Dalia “Totally Tangerine” – totalna mandarynka, Ogród Botaniczny UWr 2021
Skutki sąsiedztwa Ogrodu dla okolicznych budynków.

Wyróżnienie – Arboretum w Kórniku

Na wyróżnienie zasługuje Arboretum w Kórniku, które jest parkiem nadającym się z powodzeniem do kręcenia horrorów. Za najbardziej przerażające stanowiska z pokrzywami oraz inne widoki prosto z Blair Witch Project, honorowe 10/10. W ogrodach botanicznych łatwo zapomnieć o dzikim obliczu przyrody i Arboretum w Kórniku to z powodzeniem równoważy.

Dzika pokrzywa, Arboretum w Kórniku (drugi plan), 2021
Pneumatofory cypryśnika błotnego, Kórnik 2021