Jak kroić tort

Niedawno natrafiłam na video na temat naukowego sposobu krojenia tortów. Cieszyło się ono w swoim czasie dużą popularnością w internecie, o czym świadczy 16 milionów odsłon na kanale poświęconym matematyce. Autorem sposobu jest uznany brytyjski naukowiec, Francis Galton, a do publikacji rozwiązania doszło za sprawą napisanego przez niego listu do redakcji czasopisma „Nature” w 1906 roku. Problem, który został rozwiązany w tym projekcie, to kwestia schnięcia brzegów tortu pozostających po wykrojeniu kawałka. W przypadku krojenia w sposób pozwalający na wykrojenie środkowych sekcji koła o równoległych brzegach można tort „złożyć” z powstałych w ten sposób symetrycznych połówek, tworząc z tortu jednocześnie jego własne opakowanie. Takie zamknięcie tortu nie jest możliwe w przypadku krojenia w stylu wykresu kołowego (warto dodać za Alexem Bellosem w podlinkowanym video, że po angielsku wykres kołowy nazywamy wykresem ciastowym (pie chart), a po francusku będzie raczej mowa o wykresie Camembert..). 

Ciekawą kwestią z punktu widzenia prawa jest to, czy tego rodzaju projekt podlega jakiejś ochronie i czym właściwie jest. Nie jest to raczej odkrycie naukowe, ale coś, co dziś nazwalibyśmy know-how czy life hackiem. Z pewnością nie można takiego rozwiązania opatentować, nie jest wynalazkiem, ale czy jest tylko pomysłem, skoro posiada praktyczne zastosowanie? Gdyby się nad tym zastanowić, ten rodzaj krojenia mogłyby stosować cukiernie i kawiarnie, aby zachować świeżość ciast i tart na kolejny dzień sprzedaży. Czym byłoby takie rozwiązanie zaproponowane w naszych czasach?

Starałam się odpowiedzieć sobie na pytanie, czy można je zakwalifikować jako projekt racjonalizatorski. Odpowiedzi na to pytanie możemy poszukać w kodeksie cywilnym i ustawie prawo własności przemysłowej. 

Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.

art. 23 Kodeksu cywilnego

Więc wiemy już, że twórczość racjonalizatorska jest prawem podmiotowym, chronionym na gruncie prawa cywilnego. W szczególności dotyczy to w tym przypadku ochrony autorstwa projektu – inne osoby nie mogą sobie przypisywać autorstwa, jeśli nie wymyśliły danego projektu racjonalizatorskiego. W przypadku uznania, że mowa o projekcie racjonalizatorskim, możemy domagać się tego rodzaju ochrony.

Czym jednak jest konkretnie projekt racjonalizatorski. Komentarze do kodeksu cywilnego odsyłają nas do art. 7 i 8 ustawy z dn. 30 czerwca 2000 r. prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2017 r. poz. 776).

1. Przedsiębiorcy mogą przewidzieć przyjmowanie projektów racjonalizatorskich na warunkach określonych w ustalanym przez siebie regulaminie racjonalizacji.
2. Przedsiębiorca może uznać za projekt racjonalizatorski, w rozumieniu ustawy, każde rozwiązanie nadające się do wykorzystania, niebędące wynalazkiem podlegającym opatentowaniu, wzorem użytkowym, wzorem przemysłowym lub topografią układu scalonego.
3. W regulaminie, o którym mowa w ust. 1, przedsiębiorca określa co najmniej, jakie rozwiązania i przez kogo dokonane uznaje się w przedsiębiorstwie za projekty racjonalizatorskie, a także sposób załatwiania zgłoszonych projektów i zasady wynagradzania twórców tych projektów.

art. 7 ustawy prawo własności przemysłowej

Twórca projektu racjonalizatorskiego przyjętego przez przedsiębiorcę do wykorzystania ma prawo do wynagrodzenia określonego w regulaminie, o którym mowa w art. 7 ust. 1, obowiązującym w dniu zgłoszenia projektu, chyba że wydany później regulamin jest dla twórcy korzystniejszy. Przepis ust. 1 pkt 3 stosuje się odpowiednio.

art. 8 ust. 2 ustawy prawo własności przemysłowej

Jak widać z tych przepisów, projekty racjonalizatorskie w rozumieniu ustawy dotyczą głównie większych przedsiębiorstw. Przepisy tworzą możliwość ustalenia zachęt dla pracowników do opracowywania innowacji, w przypadku, gdy taka będzie wola kierownictwa przedsiębiorstwa (powoduje to konieczność uchwalenia regulaminu i określenia wynagrodzenia na podstawie wymienionych przepisów).

Definicje z literatury prawniczej pozwalają lepiej zrozumieć, o jakie projekty chodzi:

„Projektami racjonalizatorskimi mogą (…) być wszelkie wytwory intelektu (w szczególności koncepty odnoszące się do urządzeń technicznych, układów, sposobów postępowania, produktów czy usług, jak również skonkretyzowane pomysły i idee o charakterze technologicznym, planistycznym, organizacyjnym, logistycznym czy funkcjonalnym), które powodują osiągnięcie rezultatu w postaci ulepszenia, usprawnienia, ułatwienia, podniesienia wydajności, polepszenia jakości, zwiększenia oszczędności itp. w jakiejkolwiek dziedzinie działalności konkretnego przedsiębiorstwa. (…). Projekt racjonalizatorski powinien nadawać się do zastosowania, co można rozumieć jako pragmatyczną potencjalną przydatność rozwiązania dla przedsiębiorcy w jakiejkolwiek dziedzinie jego działalności. Projekt taki nie musi wykazywać się doniosłością twórczą, może rozwiązywać nawet najprostsze zagadnienia, jeśli tylko powoduje usprawnienie czy ulepszenie dotyczące określonego praktycznego problemu. Rozwiązanie powinno jednak być kompletne, tj. na tyle skonkretyzowane, aby umożliwić skuteczne osiągnięcie określonego rezultatu.”

K. Czub [w:] Prawne aspekty twórczości racjonalizatorskiej, s. 38 i n., PiP 2014, Nr 6, [cyt. za:] R. Skubisz (red.), Prawo własności przemysłowej. System Prawa Prywatnego tom 14, Warszawa 2017, s. 1094.

Definicją projektu racjonalizatorskiego zajmowały się również sądy w ostatnich latach, m.in. Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu (wyrok z dn. 12.1.2010 r., I SA/Wr 1602/09). Uznano m.in., że projekt racjonalizatorski ma niższy poziom innowacyjności, niż wynalazek, ale też odznacza się wkładem myśli twórczej. W Systemie Prawa Prywatnego podaje się z kolei, że nowość rozwiązania powinna być mierzona w skali danego przedsiębiorstwa, a samo rozwiązanie powinno być przydatne. Rozwiązania mogą być dalej przeobrażane i usprawniane w przedsiębiorstwie – nie są chronione pod względem integralności.

Wydaje mi się, na tej podstawie, że można sobie nawet wyobrazić sytuację, w której do opracowania rozwiązania usprawniającego dochodzi np. pracownik sieciowej kawiarni. Zgłasza takie rozwiązanie w trybie przewidzianym przez franczyzodawcę w regulaminie, a jeśli jest ono dobre, przedsiębiorca może wymagać jego stosowania we wszystkich kawiarniach, a pomysłodawcę wynagrodzić, pomimo, że nie jest on jego bezpośrednim pracownikiem, a pracownikiem franczyzobiorcy.

Tego rodzaju usprawnienia mogą pozytywnie wpływać na szeroko rozumianą kulturę korporacyjną i przynosić wymierne korzyści materialne, dlatego źle byłoby je kojarzyć wyłącznie z zakładami pracy znanymi z PRL. Obecnie posługujemy się też terminami know-how i tajemnica przedsiębiorstwa, mającymi znaczenie także w kontekście prawa unijnego.