Niepisane prawo (inżynierii)

Poszukiwacze diamentów w Arkansas, Ike County, 1900, Biblioteka Kongresu (LC-B2- 908-14), domena publiczna. Obrazek przedstawia dwie osoby z kilofami na tle wozu, do którego zaprzężony jest jeden koń ciemnej maści. Zdjęcie jest czarno-białe i krzywe, zaczerpnięte z negatywu znajdującego się w archiwach amerykańskich.

Jedna z najbardziej zachwycających książek, jakie przeczytałam (wysłuchałam) w tym roku, nazywała się „The Unwritten Laws of Engineering” W. J. Kinga. Jest to książka aktualna i pełna niezwykłej przenikliwości. Dlatego, mając do niej jedno jedyne zastrzeżenie, w pierwszym odruchu chciałam skrytykować autora, nawet poszukując go w social mediach, za przedstawienie w niej świata w wersji „bez kobiet”. Nie ma tam żadnej próby uwzględnienia, że inżynierią lub zarządzaniem zespołami w dużych firmach mogą zajmować się kobiety.

Z perspektywy kwerendy, którą zrobiłam potem, jest to dość zabawne, ponieważ książka ta została wydana po raz pierwszy w 1944 roku. W USA pozostaje w sprzedaży w kolejnym wydaniu, jest dostępna w formie audiobooka, natomiast nic mi nie wiadomo o tym, aby ją przetłumaczono na język polski. Jest to wydana w formie książki praca naukowa i jej wysłuchanie zajmuje półtorej godziny.

Z książki dowiedzieć się można, jakimi wartościami warto kierować się w dużych organizacjach. Nie są to wartości powiązane z określonym światopoglądem, ale wynikające, jak mi się wydaje, z poszukiwania równowagi pomiędzy harmonijną, sprawiedliwą organizacją, w której dobrze się pracuje, a organizacją zorientowaną na produkt i realizację planów lub sukces rynkowy.

Książka jest rygorystycznie podzielona na kategorie, co powoduje, że zawarte w niej treści można bardzo szybko poznać i ewentualnie przyswoić. Nie zawiera zbędnych ozdobników ani opisów. Jedynie pojawiające się pod koniec książki nieliczne cytaty z Szekspira i amerykańskich filozofów dają świadectwo oczytania autora. William Julian King kontynuował swoje spostrzeżenia z opisywanej publikacji jako naukowiec, przechodząc na emeryturę jako profesor UCLA (Uniwersytet Kalifornijski w Los Angeles) w 1969 r.

Książka jest adresowana do młodych inżynierów, pozwalając im zrozumieć, dlaczego większe organizacje, w których pracują, działają w taki, a nie inny, sposób. Osoby czytające tę książkę mogą się dowiedzieć, czy lepiej jest informować przełożonych o różnych sprawach nawet, jeśli ci się denerwują z powodu otrzymywanych raportów, czy lepiej nie informować, aby ich niepotrzebnie nie denerwować. Mogą się dowiedzieć, jakie wrodzone cechy powodują, że powinno się rozwijać karierę w kierunku zarządzania zespołami, a jakie cechy powodują, że tego typu praca może okazać się nieprzyjemna i uciążliwa. Książka podaje przykłady właściwej postawy względem innych działów firmy. Wyjaśnia zasady dyplomacji w obrębie zespołu względem podwładnych i kolegów znajdujących się na tym samym szczeblu. Pozwala zrozumieć zasady rządzące podziałem pracy nie z punktu widzenia nakazów i zakazów, ale sensu i racjonalności tych zasad. Tłumaczy, dlaczego delegowanie pracy i przekazywanie podwładnym możliwie poważnych zakresów zadań sprzyja rozwojowi całej organizacji, umożliwia karierę osobom znajdującym się na różnych szczeblach hierarchii i umożliwia spokojne udawanie się na urlopy przez kierownictwo.

Duża część książki wyjaśnia młodym adeptom, jak należy podejmować decyzje (z punktu widzenia szefostwa), aby nie czuli się urażeni, kiedy jakaś decyzja dotknie bezpośrednio ich pracę, a także, aby przygotowywali się do przyszłych obowiązków. Dzięki wyjaśnieniu, dlaczego te metody podejmowania decyzji są skuteczne i zapobiegają problemom, młodzi adepci mogą lepiej rozumieć względy, dla których szefostwo podjęło daną decyzję. Rozumienie, jakie motywy są dopuszczalne, a jakie niedopuszczalne, umocowuje młodych adeptów do rozumienia, co jest dobre dla firmy, a co jest potencjalnie szkodliwe – dla nich samych czy dla projektu. Potencjalnie, opisane zasady mogą nawet zapobiegać patologiom, takim jak mobbing, a na pewno pozwalają uniknąć sytuacji, że zdolny adept, który nie zdobędzie mentora, nie radzi sobie tylko dlatego, że nie rozumie społecznej warstwy organizacji, w której pracuje.

Książka prezentuje sposób pracy w organizacji urządzonej w sposób silosowy. Oczywiście, wiele dzisiejszych nauk o zarządzaniu wprowadza całkiem nowe zasady (agile, lean, turkusowe organizacje itd.). Jednak wiele, jeśli nie większość, sytuacji opisanych w „The Unwritten Laws of Engineering” W. J. Kinga odnajdziemy dziś w Polsce, nie tylko w większych firmach prywatnych, ale także w organizacjach publicznych. Przedstawiony tam system pokazuje, jakie zasady respektowane przez osoby pracujące na najniższym szczeblu hierarchii odpowiadają zasadom respektowanym (tak, i stosowanym również) przez osoby na najwyższym stopniu hierarchii. Dla mnie, to pierwszy sensowny i wyczerpujący podręcznik merytokracji, z jakim się zetknęłam.

Autor nie był prawnikiem, dlatego ominęła go całkowicie idiotyczna dyskusja o tym, czy prawo niepisane jest prawem, czy nie. Dla niego, opisywane zasady były prawem, ponieważ wiedziano o nich w znanych mu organizacjach. Ich respektowanie przekładało się na sukces przedsiębiorstwa, a naruszanie – na wynikłe z tego problemy. Prezentowana jest tam wizja świata, w którym czyny mają konsekwencje, a rzeczywistość podlega zasadom wynikania przyczyno-skutkowego, a nie myślenia życzeniowego. Zasady są spisane jako próba kodyfikacji ogólnych zasad etycznych funkcjonujących w przedsiębiorstwach produkcyjnych, a fundament, na jakim są zasadzone, został określony według zasad (1) większość ludzi jest dobra, (2) człowiek jest niewinny, dopóki nie dowiedzie się jego winy.

W 1944 r. USA przygotowywały się na trwający kolejne dekady rozkwit innowacyjności. Książka ta jest dowodem na to, że jeszcze przed zakończeniem drugiej wojny światowej amerykańska kultura pracy była już na to gotowa, a sukces, który nastąpił potem, miał solidne podstawy społeczne. Opisanie w książce zasad, których rozpoznanie mogłoby równie dobrze być obiektem szpiegostwa przemysłowego, pokazuje, jak wcześnie amerykańska kultura wykształciła praktykę dzielenia się wiedzą, z korzyścią dla wszystkich. Zapoznanie się z tą publikacją to czysta przyjemność.