O precyzji prawniczej i czterech tłumaczeniach tego samego terminu

Słowa są ważne. A kiedy zbierze się je w masie krytycznej, zmieniają naturę wszechświata.

Terry Pratchett, Piekło pocztowe

Prawnicy są znani z niezwykłego przywiązania do słów, a także z wielkiej precyzji. Zaleca się, aby pozorny brak logiki tekstu interpretować jako świadectwo głębi, która będzie udziałem odważnych śmiałków, gotowych na długą i skomplikowaną egzegezę tekstu. W niemal mistycznym procesie wykładni, wymagającym erudycji i znajomości wyrafinowanych technik wyrosłych z zasad logiki formalnej i filozofii, prawnicy są w stanie odcyfrować jeśli nie muzykę niezmierzonych galaktyk, to przynajmniej cel przepisu. Im więcej zmiennych, tym większe możliwości interpretacyjne.

Przy zbyt wielu zmiennych może jednak wystąpić stan szczególny, który roboczo można określić, jako nadmiar tłumaczeń.

Splątane druty telegraficzne na słupie. Obrazek. Domena publiczna.

Dyrektywa 2016/2102 z dnia 26 października 2016 r. w sprawie dostępności stron internetowych i mobilnych aplikacji organów sektora publicznego dotyczy tego, jakie wymagania mają spełniać strony internetowe i aplikacji mobilne podmiotów publicznych, aby były dostępne dla jak największej liczby użytkowników. Oznacza to, że mają być dostępne także dla osób z niepełnosprawnościami, dla osób starszych, dla osób znajdujących się w środowisku utrudniającym korzystanie (np. ostre światło) lub przeżywających czasowe przeszkody (np. szok lub silny stres po wypadku). To jest celem dostępności cyfrowej.

Problem dostępności cyfrowej jest znany na świecie od wielu lat. Niektóre standardy branżowe (jak np. WCAG – Web Content Accessibility Guidelines) zdążyły osiągnąć taki poziom doskonałości i globalnej rozpoznawalności, że organy Unii Europejskiej wcieliły je do europejskiego prawa. Nie było sensu tworzyć innych, odrębnych zasad, skoro istnieje standard branżowy, który jest znany, sprawdzony, szanowany i stosowany. Tak Standardy WCAG (obecnie w wersji 2.1) trafiły do prawa europejskiego, a za pośrednictwem prawa UE – do prawa polskiego. Dyrektywa 2016/2102 odwołuje się do Standardu WCAG i do niego odsyła za pośrednictwem normy zharmonizowanej (301 549), która ten standard zawiera. Dyrektywa 2016/2102 została przetłumaczona urzędowo na język polski, natomiast norma 301 549 – nie.

Ustawa z dnia 4 kwietnia 2019 r. o dostępności cyfrowej stron internetowych i aplikacji mobilnych podmiotów publicznych (ustawa o dostępności) implementuje Dyrektywę 2016/2102. W art. 5 ustawy odsyła się zarówno do Standardu WCAG 2.1 (w załączniku do ustawy zawierającym krótką tabelę), jak i (równolegle) do normy 301 549. W uproszczeniu (bardzo znacznym) można powiedzieć, że w ustawie o dostępności włączono Standard WCAG 2.1 do ustawy.

Standard WCAG 2.1 nie został przetłumaczony przez ustawodawcę, ale przez organizację pozarządową, w procesie administrowanym przez W3C. W3C jest organizacją, której dziełem jest projekt Standardu WCAG, regularnie aktualizowanego jako standard branżowy. Tłumaczenie standardów branżowych w ten sposób jest najbardziej prawidłowe. Tłumaczenie Standardu WCAG 2.1 zostało jednak dokonane na długo po uchwaleniu ustawy o dostępności (której uchwalenie i tak było nieco opóźnione względem terminów podanych w dyrektywie). Nastąpiło to pod koniec 2020 roku (WCAG 2.1 po polsku – https://wcag21.lepszyweb.pl/#toc).

Mamy zatem sytuację, w której:

  • Dyrektywa 2016/2102 jest przetłumaczona na polski urzędowo i nawiązuje do Standardu WCAG napisanego po angielsku.
  • Norma 301 549 jest napisana po angielsku (i dalej się nią nie zajmujemy).
  • Polska ustawa o dostępności nawiązuje do Standardu WCAG 2.1 napisanego po angielsku. Ustawa wymaga stosowania Standardu WCAG 2.1 w celu realizacji obowiązków podmiotów publicznych.
  • Jedyna polska wersja Standardu WCAG 2.1 – standardu branżowego – została stworzona przez organizacje pozarządowe pod koniec 2020 roku.

Już to jest bardzo skomplikowane, ale dalej jest tylko gorzej (gratulacje dla czytelnika, że dotrwał do tego punktu).

W Standardzie WCAG 2.1 występuje podział na cztery zasady, które wyznaczają cele dostępności cyfrowej, realizowane na stronach internetowych i w aplikacjach. Jedną z tych czterech zasad nazwano ROBUST. Wytyczną, która zalicza się do tej zasady (coś jak podkategoria zasady), jest tylko wytyczna określona jako COMPATIBILITY. Więcej o wymaganiach technicznych w tym zakresie można poczytać w samym Standardzie WCAG 2.1.

W Dyrektywie przetłumaczono termin robust na dwa różne sposoby. W preambule (motyw (37) Dyrektywy 2016/2102) przybliżono cztery zasady, tłumacząc robust jako INTEGRALNOŚĆ. Jednak w art. 4 Dyrektywy 2016/2102 ten sam termin określono jako RZETELNOŚĆ. Nie ma to żadnego uzasadnienia, ponieważ dyrektywa nie tworzy tych zasad, ale odwołuje się do standardu branżowego, który określa jasno, że opiera się na czterech zasadach: postrzegalności, funkcjonalności, zrozumiałości i solidności. Różnica w tłumaczeniu terminów w tym samym akcie nie ma przez to żadnego znaczenia prawnego.

Dalej, ustawa o dostępności nie tłumaczy tego terminu jak w dyrektywie (był nawet wybór pomiędzy dwoma określeniami), ale tworzy nowe. W art. 5 ust. 1 ustawy o dostępności wprowadzono zasadę KOMPATYBILNOŚCI, a w art. 4 pkt 6) ten termin zdefiniowano.

W tym momencie mamy dla wyrażenia robust już trzy terminy prawne:

  • INTEGRALNOŚĆ
  • RZETELNOŚĆ
  • KOMPATYBILNOŚĆ

Tymczasem w tłumaczeniu Standardu WCAG 2.1 na język polski, skończonym pod koniec 2020 roku (komunikat w tej sprawie został rozesłany pomiędzy tłumaczami w grudniu), termin robust przetłumaczono jako SOLIDNOŚĆ. Ten termin jest też najbardziej poprawny językowo. Jeśli jednak sięgniemy do tłumaczenia branżowego poprzedniego Standardu WCAG (WCAG 2.0) na polski, jest tam termin RZETELNOŚĆ, użyty w Dyrektywie 2016/2102.

Organizacje pozarządowe poprawiły tłumaczenie terminu z RZETELNOŚĆ na SOLIDNOŚĆ podczas prac przeprowadzonych w 2020 roku. Jednak ustawa i dyrektywa zawierają inne określenia. Użyta w ustawie o dostępności nazwa dotyczy raczej nazwy wytycznej (COMPATIBILITY – KOMPATYBILNOŚĆ) niż nazwy zasady głównej.

Jeśli taki bałagan wywołać potrafi tylko jedno słowo oznaczające, nomen omen, solidność, to jaki chaos we wszechświecie mogłoby wywołać tłumaczenie słowa niesolidność, można sobie tylko wyobrażać.