Piosenka „Miasteczko Bełz”

Miasto Bełz, źródło: Express Poranny 1939/166, 18.06.1939, s. 13

W toku badań nad spuścizną prawniczą Jana Brzechwy ujawnił się opis wyroku Sądu Okręgowego we Lwowie, niespotykanego w innych źródłach. Jest to wyrok mający znaczenie dla ważnej, do dziś wykonywanej pieśni żydowskiej „Miasteczko Bełz” (Mein Sztetełe Bełz, jid. ‏מײַן שטעטעלע בעלז‎). Dlatego warto podzielić się tym odkryciem w internecie, udostępniając znalezisko chociażby dla badaczy zajmujących się kulturą żydowską.

Prawnik Jan Brzechwa

Jan Brzechwa, znany przed wojną jako Jan Lesman, był polskim prawnikiem pochodzenia żydowskiego, urodzonym i wychowanym w spolonizowanej, inteligenckiej rodzinie. Przed drugą wojną światową posługiwał się pseudonimem Jan Brzechwa w swojej działalności poetyckiej – zresztą pseudonimem, który zaproponował mu jego kuzyn, znany poeta Bolesław Leśmian. W 1946 r., przeżywszy drugą wojnę światową w Warszawie i Łodzi, Jan Lesman zmienił nazwisko na Brzechwa w oficjalnych rejestrach, m.in. w swojej teczce osobowej w Radzie Adwokackiej w Warszawie. Fakt, że Jan Lesman nie trafił do getta i przeżył wojnę, w dostępnych źródłach kojarzy się m.in. z anegdotą na temat tego, że był zbyt zakochany, aby obawiać się hitlerowskich okupantów (przez co traktowali go jako niepoczytalnego). Prawie zginął jednak z rąk polskich powstańców w 1944 roku, z powodu jakiegoś nieporozumienia (ciekawe opisy tych wydarzeń znalazły się w biografii „Brzechwa nie dla dzieci” autorstwa Mariusza Urbanka (Warszawa, 2013), książce opartej na wspomnieniach tamtych wydarzeń).

W okresie 1926-1939, pomiędzy uchwaleniem polskiej ustawy z dnia 29 marca 1926 r. o prawie autorskim (Dz.U. 1926 nr 48 poz. 286), a wybuchem drugiej wojny światowej, Jan Brzechwa został ekspertem prawa autorskiego o światowej renomie. Reprezentował strony przed polskimi sądami jako adwokat, najczęściej po stronie autorów w sądach karnych przeciwko oskarżonym prywatnie naruszycielom, a także z ramienia ZAiKS (dzisiaj znanej jako największa w Polsce organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi). Ze względu na to, że prowadził wiele spraw o naruszenia praw autorskich, mógł przesyłać ich opisy do czasopism, m.in. do wydawanych po francusku „Le Droit d’Auteur” i „Inter Auteurs” oraz włoskiego „Il diritto di autore”. Miało to miejsce w latach 1931-1938.

Po zestawieniu i zbadaniu doniesień warszawskiego adwokata zauważyć można, że niektóre z opisywanych procesów były szeroko omawiane w prasie, pozwalając na weryfikację doniesień Brzechwy z jednej strony i samodzielne opisanie tych procesów (bez znajomości pism Brzechwy), z drugiej. Jednak jedna z tych spraw jest wyjątkowa, ponieważ Brzechwa przedstawił jej być może najdokładniejszy, dostępny do dzisiaj, opis.

Opis procesu w „Il diritto di autore” (IDA) z 1937

Jak można dowiedzieć się z „Il diritto di autore” z 1937 r. (źródło dostępne jest we włoskich archiwach cyfrowych http://digitale.bnc.roma.sbn.it), w dniu 9 marca 1937 r. Sąd Okręgowy we Lwowie umorzył sprawę karną (VI I K 21/36) o naruszenie praw autorskich poprzez publikację piosenki „Miasteczko Bełz” (1). Oskarżał Alexander Olschanetzky, który wydał piosenkę w Nowym Jorku, a oskarżonymi byli, według doniesienia Jana Brzechwy, panowie Licht i Kuryłowicz. Licht występował jako autor muzyki. Naruszycielska publikacja miała nastąpić w wydawnictwie „Pro arte” we Lwowie w 1935 r. Porównując opis Jana Brzechwy z zachowanym wycinkiem prasowym (2), można mieć wątpliwości, czy pan A. Kuryłowicz był autorem słów (jak u Brzechwy), czy wydawcą. W wycinku prasowym pojawiają się jeszcze dodatkowi oskarżeni: Stanisław Krebs jako wydawca i pan Perec, jako autor muzyki. Nazwisko Licht w wycinku zostało zapisane jako „Lis”, co może wynikać z faktu robienia relacji „ze słuchu”. Imiona oskarżonych muzyków są nieznane.

Lwowscy autorzy uniewinnieni

Sąd karny powołał w sprawie biegłych, którzy mieli rozstrzygnąć, czy piosenka Lichta była kopią piosenki Olschanetzky’ego. Uznano, że obie piosenki są połączeniem znanych od dawna żydowskich pieśni ludowych oraz, że są między nimi różnice. Zdaniem biegłych, wersja amerykańskiego kompozytora miała być bardziej zręczna. Wersja oskarżonego Lichta miała się mieć gorszą strukturę oraz różnić się od niej tonalnością i rytmem. Sąd uznał, że obie piosenki były za mało oryginalne i zbyt mocno oparte na znanych motywach, aby któremuś z nich przyznać ochronę autorską. W tym zakresie pomiędzy notatką prasową z krakowskiego „Nowego Dziennika”, a relacją Jana Brzechwy, nie ma różnic. Proces miał być długi i przesłuchano kilku biegłych, który znawczo wypowiadali się na temat kompozycji obu dzieł. Sąd uniewinnił oskarżonych, zauważając, po pierwsze, różnice pomiędzy utworami oraz, po drugie, fakt inspirowania się przez obu autorów żydowskim folklorem (powiedzielibyśmy dziś – należącym do domeny publicznej).

Jan Brzechwa nie zgadzał się z tym wyrokiem. Trudno powiedzieć, na jakie argumenty powoływał się w sądzie, jeśli faktycznie reprezentował Alexandra Olschanetzky’ego w procesie (co należy uznać za prawdopodobne). W swojej publikacji dla „Il diritto di autore” krytykował wyrok, porównując polską regulację do ustawy włoskiej.

Inne źródła

W komentarzu Brzechwy do ustawy o prawie autorskim, złożonym do druku w 1939 r., ale niewydanym ze względu na wybuch wojny, istnieje wzmianka o orzeczeniu w podobnej – a jednocześnie jakże różnej – sprawie: „Melodia „Horst-Wessel-Lied”, złożona z różnych motywów popularnych, wywierająca na tłumy potężne wrażenie i budząca w nich uczucia szczególnie żywe, winna korzystać z ochrony prawnej jako opracowanie, zwłaszcza, iż nie była ona dotychczas w tej postaci znana. (S. K. niemiecki, z dn. 2.XIII, 1936, D. A. 1937, str. 129)” (3). Jan Brzechwa bliżej nie uzasadnił, dlaczego to orzeczenie znalazło się w jego zestawieniu. Trzeba jednak przyznać, że liczba tez orzeczeń zagranicznych, głównie francuskich, przekraczała w jego opracowaniu liczbę orzeczeń polskich. Można przypuszczać, że umieścił w książce po prostu wszystkie tezy orzeczeń dotyczących prawa autorskiego, jakie posiadał.

Jest prawdopodobne, że zamieszczony we włoskiej prasie opis międzynarodowego procesu o prawa do piosenki „Miasteczko Bełz”, przygotowany przez Jana Brzechwę, jest dokładniejszym źródłem informacji, niż krótki i niepotwierdzony gdzie indziej wycinek prasowy z „Nowego Dziennika”. Poza tym, niewyjaśnione jest, kto dokonał przeróbki piosenki w warszawskim getcie na pieśń „Warszawo ma”. W internecie krążą kontrowersje na ten temat, dlatego temat jest wart bliższego zbadania i spopularyzowania przez kwalifikowanych specjalistów.

Przypisy:

(1) J. Lesman, Il diritto d’autore in Polonia, IDA 1937, s. 209-221.

(2) Nowy Dziennik (Kraków), 1937/71, 12.03.1937, s. 13.

(3) J. Lesman (J. Brzechwa), Prawo autorskie. Komentarz, Praca złożona do druku w 1939 r., nieopubl., zachowany w formie egzemplarza korektorskiego w domu prof. Jana Namitkiewicza w Milanówku i zwrócony autorowi po wojnie, s. 49.

Jeśli masz dodatkowe informacje w tej sprawie, nie wahaj się skontaktować z autorką (Ewa Fabian) przez Twittera lub LinkedIn.